Bardzo czekałam na tę książkę. I się nie zawiodłam.

Cieszę się, że nie jest tak mocno obrazkowa, jak książki do których się odwołuje, a mianowicie cała seria na ulicy Czereśniowej (którą uwielbiamy). Oprócz sympatycznych ilustracji i postaci z owocowej ulicy, jest to przede wszystkim książka bardzo ciekawa merytorycznie i kulinarnie. Jest w niej mnóstwo ciekawostek na temat gotowania, potraw, składników, sposobu uprawiania warzyw czy przypraw z innych kultur (np. dowiecie się co to takiego jest pul biber?). Jej ogromnym atutem są też po prostu ciekawe przepisy (np. dip z rzodkiewki do młodych ziemniaczków)

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej jest skomponowane sezonowo – z podziałem na pory roku, co jest dla mnie ogromnym plusem. Każda część rozpoczyna się poetycko i obrazowo – jest wierszyk i duża ilustracja. Sezonowość to dla mnie osobiście celebracja życia, cieszenie się każdym smaczkiem, zapachem, zjawiskiem, które nas otaczają w określonym miesiącu. I taki też klimat ma ta książka.

Wiosennie podpowiada, jakie znajdziemy zioła w ogrodzie, a jakie na łące. Dowiemy się, jak samemu wyhodować i pielęgnować zioła na parapecie, jak zasiać rzeżuchę i co można z niej wyczarować, jak najlepiej jeść rabarbar aby nie szkodzić zębom i jak sprawić by rzodkiewka była myszką.

Lato jest pod znakiem marmolad, orzeźwiających lassi i lodów. Tu również podpowiedzi na to, jak wyhodować pomidory, jak należy je przyciąć, aby dawały dobre plony. Są też proste letnie sałatki – ziemniaczane, z kuskusem, makarony oraz wiśnie topione w cieście naleśnikowym.

Jesień to grzyby, dynia, rośliny kapustne, herbatka domowej roboty, kasztany. I znów garść praktycznych i ciekawych informacji – jak wyhodować dynie, jak zbierać grzyby, co można przygotować z ciasta na pizzę oprócz pizzy, czemu nie można jeść fasolki szparagowej na surowo, jak dobrze wysuszyć orzechy włoskie.

Zima to rozgrzewające risotto, zupa z soczewicy, zielona roszpunka, mus jabłkowy, gofry orzechowo-jabłkowe , poncz dla dzieci, trochę więcej propozycji na dania mięsne. Przypomnienie o tym, jak dokarmiać ptaki, jak domyć ręce zafarbowane burakami, skąd się wzięły słodkie ziemniaki i jak zrobić chipsy z warzyw.

W książce są też niekulinarne propozycje na to, jak zrobić klej z ziemniaków, tubę z deszczem z soczewicy, czy jak przygotować własną książkę kucharską. Sam początek tej kulinarnej przygody z Czereśniową to świetnie zilustrowany alfabet bezpieczeństwa dla małych kucharzy. Na końcu natomiast, znajduje się opis sprzętów kulinarnych i zbiór praktycznych rad oraz instrukcji. I tu znów kilka fajnych pomysłów, jak zrobić cukier pomarańczowy, domową bułkę tartą czy własne masło.

Wszystkiego Wam nie zdradzę, bo każda strona tej książki to cudowne sezonowe smaczki, często zaskakujące przepisy, ciekawostki botaniczne, praktyczne porady . I co bardzo ważne dla mnie, dzieci w tej książce są traktowane, jak ciekawi świata mali smakosze. Jest w niej dużo do odkrycia. Przepisy nie są stricte pisane pod dzieci, dorosły miłośnik kuchni może czerpać z niej inspiracje na równi z dziećmi.

Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 08

Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 02 Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 04 Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 07 Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 05 Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 10 Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 13 Wielkie gotowanie na ulicy czereśniowej 08

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej. Przepisy na cztery pory roku

tekst: Dagmar von Cramm

ilustracje: Rotraut Susanne Berner

tłumaczenie: Anna Gamroth

Wydawnictwo Dwie Siostry

Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej.
Pomysł100%
Estetyka100%
Treść100%
Przepisy100%
100%Punktacja
Ocena czytelników: (0 Głosy)
0%

3 Responses

  1. Elaine Blath

    Z Ulicy Czereśniowej mamy Wiosnę i muszę przyznać, że dużo bardziej przypadła mi do gustu Mamoko, bo tam można wiecej historii wymyślić, pewne postacie są na każdej kartce i łatwiej maluchowi się wciągnąć. Ale Wielkie gotowanie mnie zafascynowało, więc pewnie w niedługiej przyszłości zakupię Galgankowi i będziemy razem czytać.

    Odpowiedz
    • admin

      Jest naprawdę świetna i bardzo rodzinna, bo i dla dużych i dla małych. Dużo rzeczy dowiedziałam się z niej sama po raz pierwszy a w kulinariach siedzę nie od dziś.

      Odpowiedz
  2. Anna

    O matulu! Dwa w jednym: cudowne ilustracje dla dzieci i przepisy kucharskie w jednej książce. Muszę się wybrać do księgarni!

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany