Mam tak, że uwielbiam książki kulinarne. Nie jest to jednak dla mnie instrukcja gotowania a biblioteka inspiracji. Zdjęcia, nowe zestawienia smaków, historie snute wokół potraw i prostota to najważniejsze dla mnie czynniki wpływające na to, czy zdecyduję się na daną książkę kulinarną czy też nie. A jak jest z książkami kulinarnymi dla dzieci? A właśnie trochę odwrotnie. Tutaj ważne jest to, aby było dobrze zilustrowane wszystko krok po kroku. Rysuneczki składników, przyrządów, etapów przygotowania to podstawa. Szczególnie, że my z książkami kulinarnymi zaczęłyśmy przygodę bardzo wcześnie. Dla dziecka, które nie umie czytać cała magia jest w tym instruktażu krok po kroku.

Lubimy sobie czasem usiąść i we dwie pooglądać nasze kuchenne księgi. Często wybieramy książki angielskojęzyczne są piękne (teraz już w Polsce coraz więcej jest takich, ale to od niedawna), inspirują, uczą języka małych i dużych, a do tego w wersjach dziecięcych bardzo często jest właśnie zilustrowane wszystko od składników aż po gotowe danie.

Znacie Państwa Jabłkowskich z Kolorowego Sadu? Bardzo lubię ilustracje Stephen Cartwright i jej książeczki Farmyard. Książka kucharska tej rodzinki również nie zawiodła. Jest jedną z naszych ulubionych.

usborne książki (3) usborne książki (4) usborne książki (5) usborne książki (6) usborne książki (7) usborne książki usborne książki (1) usborne książki

Przy okazji pisania artykułu znalazłam internetowe memo z obrazkami z Kolorowego Sadu. W czasie gry włączcie maluchom dźwięk.

A Wasza ulubiona książka kucharska? A dzieciaki mają swoje? Wrzućcie inspiracje.

3 Responses

      • Agnieszka

        Dziękuję bardzo. Wczoraj przeczesałam polskie strony, ale nie udało mi się jej znaleźć. Jak zwykle, nie mając do siebie zaufania, postanowiłam zapytać. Pięknie tu u Was, powodzenia FOODZIAKI!

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany