Pigwy, winogrona, astry, wrzosy, dynie, pieczona papryka, gruszki, liście, orzechy.

Jakie są Wasze słowa jesieni?

Robimy na jesień paprykowy ketchup, bo na pomidory mamy uczuleniowca.

Ketchup z pieczonej papryki

Pieczemy papryki podzielone na połówki w piekarniku w ok. 180 stopni aż się mocno przypiecze skórka. (patent od Jamiego, żeby nie używać noża i bardzo szybko spreparować paprykę to wcisnąć kciukami mocno zielony czubek i gniazdo nasienne do środka i potem rozłamać paprykę )

Studzimy. Ściągamy skórę. Blendujemy. Wrzucamy do garnka i doprowadzamy do wrzenia. Jeśli jest za wodniste można odparować, ale zazwyczaj jest ok. Wrzucamy do wyparzonych słoików. Mocno zakręcamy. Pasteryzujemy ok. 10 minut.

Z worka papryki 5kg u mnie wyszło ok. 8 słoiczków.

W sezonie właściwie w każdy weekend urządzamy pieczenie takiej papryki w ilościach hurtowych i przechowuje ją w lodówce przez cały tydzień. Częściowo zblendowana, częściowo w kawałkach – do sałatek, jako sos do makaronu, smarowidło do kanapek, zamiast ketchupu, jako sładnik deepu czy humusu. Jest to super patent. Raz robisz – cały tydzień korzystasz.

pieczona papryka

 

Obraz 133Obraz 151

Obraz 116 Obraz 120 Obraz 122 Obraz 124 Obraz 126 Obraz 127  Obraz 128 Obraz 129 Obraz 131  Obraz 132

pieczona papryka

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany