Kuchnia to takie magiczne miejsce. Owszem często, ale nie koloryzując, nie zawsze… Szczególnie jeśli jesteśmy wszyscy głodni a dzieciaki domagają się uwagi. Jak wtedy stać spokojnie przy garach? Wszyscy wiemy, że maluchy chcą być blisko nas. Jeśli my spędzamy czas w kuchni, to chcą być tam razem z nami. No i jak tu ugotować obiad, żeby nie mieć dziecka na rękach? Albo nie słuchać co chwilę, „kiedy będzie obiad”? A no, metod jest kilka.

1. Dziecko nie na rękach, a w chuście. Znam wiele mam, które w chustach maluchy noszą i sprawnie kulinarne aspekty domowego ogniska ogarniają. Tu jednak zawsze trzeba uważać na bezpieczeństwo, no i to oczywiście rozwiązanie, które z pewnym wiekiem latorośli się kończy.

2. Siedzący mały maluch kocha grzebać w garach. Dajemy miski, łyżki, drewniane, deski wszystko, co jest w miarę niezniszczalne. Dodatkowo wprowadzamy różne mniejsze elementy do przesypywania (oczywiście takie, które nie są za małe i nie da się ich połknąć) np. plastikowe słomki. Taka przekładanka pełną parą to super zabawa dla dwulatka, ale i roczniaka.gotuj z dzieckiemzabawa dla dwulatkagotuj z dzieckiem 02

3. Gdy nasze maleństwa rosną jest coraz trudniej zapanować nad wiszącą w powietrzu nudą. Dobrym sposobem jest kącik kulinarny z zabawkami kulinarnymi przy własnej kuchni. Nawet w mniejszych przestrzeniach się zmieści  coś fajnego. Można mieć też kuchenkę przenośną, o których poczytać można tu.

4. Stopniem największego wtajemniczenia jest właśnie pomaganie w przygotowaniach posiłku. Wiele osób powie: „no ale jak? przecież wtedy to już w ogóle obiad zjemy w nocy?”. A no niekoniecznie. Warto pomyśleć o posiłku projektowo i oddelegować zadania odpowiednio do umiejętności poszczególnym członkom rodziny. Naprawdę będzie łatwiej. Trzeba się tylko wprawić w wymyślaniu zadań. Nie dam czterolatce do krojenia cebuli, ale czemu ma jej nie obrać? nie będzie obrana na czas? no to my obierzmy dla siebie jeszcze jedną, ale dziecko będzie mieć zajęcie, nie będzie marudzić, a kolejnym razem będzie w każdej czynności lepsze. Uwierzcie w dzieci. Moje motto: gotujesz z dziećmi – dajesz im moc.

Obraz 015

 

 

 

Jedna odpowiedź

  1. Justyna

    Jak ja się chcę „pozbyć” mojego dziecka na jakiś czas stawiam jej miskę z wodą i każę zmywać ;o) Nigdy nie odmawia.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany