Puk. Puk. Są już goście.

-Mamo, zobacz co dostałam. Ile tego jest….

A tu co? Torba słodyczy… Albo wielka czekolada. Paka żelków. Zestaw 10 batonów. Tuba gum rozpuszczalnych we wszystkich kolorach tęczy. Tak….. Znacie to?

Jest tak dużo fajnych pomysłów na drobiazg, który można sprawić dziecku w tej samej cenie, co zestaw słodyczy więc dlaczego te „lepkości” wygrywają? Przynosząc coś innego naprawdę sprawimy dziecku również frajdę, a do tego nie narobimy sobie dodatkowych problemów.

1. Gospodarze są zadowoleni, że nie muszą upychać kolejnej porcji słodyczy po kątach lub do szafki ze „słodyczowymi” darami ;-)

2. Nie będzie problemu przy wspólnym posiłku, że maluchy znów nie zjedzą, bo się najadły „lepkich prezentów”.

3. Unikamy potencjalnego problemu wynikającego z faktu, że dziecko jest alergikiem i prezentu nie może w ogóle ” zużyć” (np. w naszym przypadku żadne jajka z niespodzianką i inne czekocuda nie wchodzą w grę). A może dziecko jest na diecie bezcukrowej z innego powodu? albo w rodzinie funkcjonuje dzień słodyczowy i to nie jest dzień Waszej wizyty?

Wiele osób powie, że słodycze najłatwiej kupić, że tanie, że zawsze będą trafionym prezentem, bo które dziecko nie lubi słodyczy? No może i lubi, ale może nie je z różnych względów?

Co można kupić jako upominek zamiast słodyczy?

Proponuję w supermarkecie zamiast do działu ze słodyczami wybrać się do działu papierniczego lub działu z książkami ;-) Oczywiście może być też zabawkowy, ale tu nie zawsze jest coś tańszego do zdobycia, jako drobny upominek.  Bo idea jest taka, że to ma być tani prezent dla dziecka.

Pomysłów może być bez liku,  my podsuniemy tylko kilka kierunków:

1. Książeczki z naklejkami i zadaniami. To jest hit i zawsze się sprawdzi, a można coś fajnego znaleźć już poniżej 5 zł. Nie będziemy tu wrzucać konkretów, bo wszystko zależy od wieku, płci i upodobań, ale naprawdę jest w czym wybierać. Planujemy wrzucić kilka takich inspiracji z książeczkami naklejkowymi w temacie kulinarnym. Dobry pomysł?

2. Naklejki. Dzieci to uwielbiają, zbierają, wymieniają się. Można też zrobić od razu jakiś fajny obrazek z użyciem upominku.

3. Kolorowanki. A szczególnie polecamy wielkie kolorowanki podłogowe, które pojawiły się już nawet w zwykłych supermarketach. Jest to koszt ok 10-15zł a tuba z kolorowanką jest naprawdę „dumnych” rozmiarów, a sama kolorowanka np. 120cm na 80cm . To jest super zabawa – również dla większej ilości osób. I też dla dorosłych ;-)  Są też kolorowanki zamki i inne przestrzenne kartonowe cuda.

4. Zmywalne tatuaże dla dzieci.

5. W sezonie letnim  i przy takich upałach jak dziś – zabawki ogrodowe, latawce, wodne pistolety, balony na wodę i bańki mydlane.

6. Fajne rzeczy „plastyczne”, jak mówi moja córka – różne gadżety z papiernika – flamastry, dziurkacze w ciekawych kształtach, święcący papier kolorowy, fluorescencyjna modelina itp.

7. Mini zestawy kreatywne.

8. Można też poszperać na różnych portalach internetowych i  kupić coś ręcznie robionego? Na kilka wizyt, na zapas, to i koszt przesyłki nie będzie koszmarem.

I pewnie wiele wiele innych. Co dorzucicie?

My mamy jeszcze dodatkowy sposób ułatwiający życie. Funkcjonuje u nas w domu „karton prezentowy”, w którym zawsze mamy zapasy drobnych upominków. W sytuacji, gdy wybieramy się do znajomych zawsze coś tam się znajdzie. Często przy okazji internetowych zakupów, na przykład książek, dokładamy kilka fajnych książeczek z naklejkami. Dodatkowym atutem takiego rozwiązania jest to, że tuż przed wizytą nie martwimy się o to, że trzeba jeszcze zahaczyć o sklep oraz że kupujemy upominki w korzystniejszych, internetowych cenach.

Można też przygotować  swoje domowe łakocie, ale to już ambitniejsze wyzwanie i niestety wśród dzieciaków nieprzyzwyczajonych to tego rodzaju niespodzianek może się nie przyjąć.

A jak Wasze doświadczenia w tym temacie?

P.S 1 Często ze starszym pokoleniem bywa najtrudniej, czy Wasze babcie wyciągają z torebki na dzień dobry lizaki, czekolady, cukierki i żelki?

4 Responses

  1. Ania

    oj tak, z kazdej szafki kuchennej wysypują się słodycze… tu otwarte, tu naderwane, więc nawet nie nadają się do dalszego oddania komuś, a moje obie gwiazdy to az im się oczka świeca, jak to widza i kombinuja, jak wejść po stołku po żelki, by mama nie widziała… już nie mam gdzie tego chować i co z tym robić… a najgorsze sa takie np od mojej babci, torba cukierków, jakies pianki/galaretki, dzieci nawet tego nie chca jeść, co z tym zrobić? chyba po prostu wywalę… szkoda miejsca w szafce

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany